• O wiecznie żywej debacie na temat debaty w świecie sztuki

    W świecie sztuki trwa nieustająca debata o debacie o debacie o debacie o debacie, w której najmniej do powiedzenia mają artyści, jakkolwiek by ich nie definiować. Bla bla bla bla – wyrzucają z siebie różni państwo z porządków sąsiadujących, którzy nigdy nie zrobili nic manualnie poza zmywaniem naczyń może. CZYTAJ WIĘCEJ
  • O tym, dlaczego Polacy nie czytają. Rozważania

    Co roku w inteligenckim kółku załamujemy ręce nad badaniami Biblioteki Narodowej dotyczącymi czytelnictwa (czy też upadku czytelnictwa) w naszym pięknym kraju. Dzisiaj możemy alarmować szczególnie histerycznie, bo po książkę sięgnęło w 2015 jedynie 37 procent Polaków. Półki w księgarniach od słowa pisanego wszelkiej maści się uginają, a naród mówi na to pocałujcie nas w d. Dlaczego? Możemy sobie najwyżej pospekulować. CZYTAJ WIĘCEJ
  • O tym, że Fiedler wielkim poetą jest

    W zeszłym tygodniu propsowałam warszawską poezję o tym, że seksiści są fujka. Dzisiaj dla zachowania równowagi we wszechświecie postanowiłam wzruszyć się poezją seksistowską (?). Istnieje w polskiej literaturze wyraźny nurt popisywania się męskością. Pisarzy, którzy tworzą w tym nurcie nazywam sobie roboczo od zawsze współczesnymi Hemingway'ami, bo odnoszę nieodparte wrażenie, że tak właśnie chcą być nazywani. Nawet jeśli się do tego nie przyznają. CZYTAJ WIĘCEJ
  • O tym, jak Dominika Dymińska mówi seksistom serdeczne "Danke"

    Myślicie sobie pewnie, że jak robicie małe złe rzeczy, to pozostaje to niezauważone. Otóż nie jest tak. Są ludzie, którzy zapisują te małe złe rzeczy w kalendarzach, dzienniczkach i pamiętnikach. Prowadzą skrupulatny zapis Waszych patologii. Robi to na przykład Dominika Dymińska, pisarka. CZYTAJ WIĘCEJ
  • O pogromcach duchów

    Myślę, że co do zasady wszyscy się z grubsza zgadzamy, że źródłem większości obecnych problemów na świecie jest źle funkcjonujący kapitalizm. Nie potrafię ocenić, czy to kapitalizm sam w sobie jest niedobry, czy tylko obecnie obowiązująca spotworniała forma tego systemu, niemniej to niesprawiedliwy podział dóbr w społeczeństwach i między społeczeństwami powoduje ciągłą eskalację napięć i wzrost agresji międzyludzkiej. Przeczytałam w ostatnich dniach książkę „Nie dla zysku. Dlaczego demokracja potrzebuje humanistów” napisaną przez amerykańską panią filozof Marthę C. Nussbaum. Pani autorka stawia tezę, że z powodu nakierowania systemów edukacyjnych różnych państw na nauczanie przedmiotów ekonomicznych i technicznych potrzebnych do wypracowywania zysku przez korporacje, zaniedbywane są dziedziny humanistyczne i artystyczne mające miękki i długoterminowy, acz bardzo istotny wpływ na wykształcanie w obywatelach empatii i umiejętności dialogu. CZYTAJ WIĘCEJ
  • O tym, jak zostałam Księżniczką Disneya

    Codziennie mam do czynienia z różnymi treściami, które pojawiają mi się przed oczami poprzez media. Treści te układają się w jakieś trendy. Jak coś się powtarza w z grubsza spluralizowanym newsletterze, to w praktyce oznacza tyle, że jest na jakimś poziomie modne. Jedną z rzeczy, które powtarzają się ostatnio ciągle w segmencie informacyjnym moda/lifestyle jest nostalgia za figurą księżniczki/księcia w wydaniu disneyowskim. CZYTAJ WIĘCEJ
  • O konieczności codziennych międzyplanetarnych lotów

    Chodziłam kiedyś do podstawówki i w tej podstawówce był przedmiot ZPT. Pani nauczycielka zadała dzieciom ćwiczenie umysłowe, które polegało na tym, żeby na rzucie architektonicznym mieszkania poumieszczać meble, czyli w istocie jak najekonomiczniej zaaranżować przestrzeń wirtualnego mieszkania. Do pokoju dziennego wstawiłam łóżko i trzy lodówki, wychodząc z założenia, że najekonomiczniej dla pracownika umysłowego byłoby leżeć w łóżku, myśleć i wstawać tylko po jedzenie, które dzięki 3 stojącym obok siebie lodówkom miałoby się kończyć jak najrzadziej. Argumentowałam, że dzięki oszczędności czasu, pracownik umysłowy mógłby swobodniej poruszać się po świecie wielkich idei bez konieczności schodzenia na ziemię co 5 minut. CZYTAJ WIĘCEJ